niedziela, 27 stycznia 2013

33 tydzień i szpital

Tak  na szybko
w środę wieczorem trafiłam do szpitala,
może i banalna sprawa,
no ale  było tak,
poszliśmy po 18 na sanki z synkiem
mąż go ciągnął po chodniku,
a jakiś D.... na rowerze, jadący chodnikiem nie zauważył nasz
i z lekka mnie poturbował
niby nic takiego, ale wieczorem zaczął mnie boleć brzuch i  udaliśmy się na IP,
zostałam tam na  obserwacji do wczoraj,
dobrze że już jestem w domu,
szkoda tylko, że mogłam tylko czytać wasze blogi
dzięki internecie w komórce, ale już nic nie mogłam napisać ;(  

Ogólnie pobyt  w szpitalu był ok,
jestem już w  33 tygodniu ;)
Do daty porodu zostało 48 dni ;)

Miłego dnia
resztę opiszę  jutro 

Ps. Niema jak to własne łóżko ;)

2 komentarze:

  1. Masakra żeby nawet na chodniku nie być bezpiecznym....

    OdpowiedzUsuń
  2. Uff. Dobrze, że wszystko dobrze. Ale domyślam się jakiego stresa mieliście

    OdpowiedzUsuń